Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 818 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

IV Konferencja Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego: 20-22 kwietnia 2012

czwartek, 26 kwietnia 2012 13:25

Mii Krogulska z Leonem Zawadzkim i Leszkiem Weresem - "Neptun w Rybach - duchowy wymiar astrologii", IV konferencja PSA w Warszawie.

.

IV Konferencja Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego i znowu, jak rok temu, z Neptunem w tle. Ale trudno żeby było inaczej, skoro Neptun dumnie kroczy przez znak Ryb, czyli jest w swoim znaku. Bardzo dużo było zatem o Neptunie, chociaż nie każdy wykładowca wziął sobie do serca ten motyw przewodni i bardzo dobrze, udało nam się dzięki temu nie "rozpłynąć" i do rzeczywistości od czasu do czasu powrócić. O Neptunie nie można bez przerwy, pokrywa on swoją symboliką niewidzialną i niedostępną część rzeczywistości (a jednak!), większą niż to co jest dostępne i co widać, dużo większą. Możemy tam zaglądać od czasu do czasu, ale przebywanie dłużej w jego towarzystwie może za bardzo oderwać nas od świata. Zostawimy go sobie na deser, najpierw jakieś bardziej konkretne potrawy.

.

Ewa Kornacka i wykład przesunięty z zeszłorocznej konferencji "Trzy stany ego w astrologii" - co mają ze sobą wspólnego astrologia i psychologia? Wiemy, że bardzo wiele, ten sam przedmiot - człowiek, ale inna metoda. Psychologia jest nauką młodą, kiedy astrologia gościła na uniwersytetach psychologii w ogóle nie było. Jest natomiast niesłychanie ciekawą sprawą szukanie punktów stycznych obu dziedzin i oczywiście wykazanie, że astrologia będzie "lepsza". Koncepcja psychologiczna o trzech współistniejących w każdym człowieku wzorcach: rodzica, dorosłego i dziecka, ma znakomite przełożenie na symbolikę astrologiczną. Będą  to odpowiednio: Saturn, Słońce i Księżyc. Rodzic = Saturn, Dorosły = Słońce, Dziecko = Księżyc. Gra tych trzech planet w horoskopie i już człowieka "mamy". O tym mówi też książka Spencer Grendahl pt. "Astrology and the games people play", godna polecenia każdemu kto chciałby poobserwować ową grę, na przykładach podanych w tej książce, a potem w swoim otoczeniu.

Dorosły to Słońce. Tomasz Wiński zainteresował się tematem "Astrologiczne urodziny - czy można zmienić swoją przyszłość?". Dorosły człowiek kieruje się rozsądkiem i jak można zmienić swoją przyszłość, to dlaczego tego nie uczynić? Mamy taką okazję raz do roku, kiedy Słońce powraca na swoją urodzeniową pozycję. Możemy wówczas, studiując zawczasu swój solariusz (horoskop na datę tego powrotu) "pokręcić" kółkiem w poszukiwaniu szczególnie fortunnych układów. Czasu nie zmienimy, ale możemy zmienić swoje miejsce na ziemi w owym czasie, dzisiaj umożliwiają to podróże. Szczęściu można dopomóc, a nieszczęście odgonić w taki sposób. Świat się zmienił, dzisiaj przemieszczanie się w przestrzeni w krótkim czasie jest dostępne niemal dla wszystkich.

Zawsze jednak musimy pamiętać, że horoskop urodzeniowy działa przede wszystkim. Dawni mistrzowie byli tu bezwględni i nie zostawiają nam żadnej nadziei . Piotr Piotrowski, nasz rodzimy znawca starych mistrzów, zaproponował temat: "Dyrekcje przez troistości. Szczęście i niedola w astrologii średniowiecznej". Szczególnie do wyobraźni mógł przemówić system władców troistości Doroteusza, władcy dzienni i nocni. Każdemu z żywiołów przypisano planety, które będą kolejno rządzić jego życiem, dzieląc je niejako na trzy fazy. Położenie planety w horoskopie, a zwłaszcza położenie w domu horoskopu: kardynalnym, następującym lub upadającym powie krótko co człowieka czeka w kolejnych etapach jego życia. "Kardynalni" są najbardziej wygrani, przeciętnie będzie się wiodło "następującym", a niestety "upadający" mają życie "przechlapane". Mój osobisty zestaw to: upadający, następujący, następujący, czyli nieco poniżej średniej, ale najgorsze mam już za sobą ;-). Bóg zagrał w ruletkę i zadecydował za nas. Czy nic nie można zrobić?

Na wszystko są sposoby i tutaj jest miejsce na wykład Włodzimierza Zylbertala: "Astrologia - jako podstawowe narzędzie nowoczesnej magii i alchemii". Prezentacja mistrza wzbudziła duże emocje, nie powiem, że wyłącznie pozytywne. Przyszła mi na myśl postać literacka doktora Frankensteina, może dlatego, że Mistrz Włodzimierz jest z Wrocławia, a pomysł na słynną powieść grozy mógł mieć swoje źródło w wydarzeniach w mieście Frankenstein, niedaleko Wrocławia (dzisiaj Ząbkowice Śląskie). Jest prostszy sposób na poprawienie horoskopu, niż "alchemia w laboratorium", ale o tym za chwilę.

.

Obawa, że w horoskopie coś jest "źle" i nic nie można z tym zrobić może człowieka naprawdę przydusić. Na przykład: planety na wygnaniu i w upadku, "droga spalona". Można wpaść w depresję i nigdy się z niej nie podnieść. Albo... pożonglować językiem, jakim jest przecież astrologia. "Planety na wygnaniu i w upadku - trudne miejsca, wielkie możliwości" - wykład Mii Krogulskiej przybliżył temat niefortunnie położonych planet, nie w swoich "dekoracjach", w niegościnnym miejscu, tam gdzie nikt nas nie wita z otwartymi ramionami. A żyć trzeba, no i jak to zrobić? Pożonglować językiem, pokombinować, po prostu. Słońce często przecież bywa w Wodniku czy w Wadze, Księżyc w Skorpionie lub w Koziorożcu, Merkury może trafić do Strzelca czy do Ryb, Wenus wylądować w Skorpionie, Mars w Wadze, Jowisz w Bliźniętach, Saturn w Raku, itd. Nie krytykować i nie porównywać, pasuje tutaj jak ulał słowo "inaczej". Saturn w Raku, to Saturn-inaczej.

.

Jeszcze gorzej kiedy trafi nam się tzw. "droga spalona", "droga ognista", czyli pogranicze znaków Wagi i Skorpiona. Zwykle przyjmuje się ten obszar w granicach od 15 Wagi do 15 Skorpiona. Arcyciekawie przedstawiła temat Kim Farnell"Ogniste podróże: droga spalona". Popis wielkiej astrologicznej erudycji, będzie książka na ten temat, ponieważ nikt jeszcze zagadnienia głęboko nie opisał. A zdaniem Kim Farnell zła opinia o tym szczególnym obszarze zodiaku sięga jeszcze w przedzodiakalne czasy, może nawet do czasów Noego! Z przyjemnością książkę przeczytam. Astrologicznie jest to słaby obszar, ponieważ Słońce jest słabe w znaku Wagi, a Księżyc słaby w znaku Skorpiona, czyli osłabione światła w horoskopie. Natomiast tzw. malefiki, czyli tradycyjnie "złe" planety, Mars i Saturn są tutaj z kolei mocne, czyli "zło" przeważa.

Ale to tylko słowa, słowa, słowa... Może więc "zło-inaczej"?

Znakomity wykład na konferencji miał, jak zwykle, John Frawley - "Ruch w horoskopie urodzeniowym". Ten to potrafi "widzieć" słowa. Ruch planet jest widoczny zwłaszcza na pograniczu szczególnie złej i szczególnie uprzywilejowanej pozycji. Przykłady były świetne i dowcipne, jak kapryśnie zachowuje się planeta i jak "walczy" o swoje. Nasze zadanie tylko to odczytać, a raczej poobserwować, choćby siebie i swój własny horoskop. Merkury w Byku, tuż przed wejściem do swojego znaku Bliźniąt? O jak mi przykro, że pan jeszcze nie doszedł!

.

Czy astrologia się rozwija? Oczywiście, że tak, schematy odziedziczone po starych mistrzach nie są kanonem niewzruszalnym, świat się zmienia, będą się zmieniać także one. Wojciech Jóźwiak przygotował temat "Zodiak poszerzony" znany już jego "wyznawcom". To zodiak w podziale przez liczby 5 i 7. Czyli znacząco inny niż zwykłe (przez 3 i 4) podziały. Jest to z jednej strony skomplikowanie, znowu trzeba coś liczyć. Ale z drugiej strony otrzymujemy na skutek zaproponowanego podziału aż 52 nowe punkty na tarczy zodiaku (w aspektach kwintylowych i septylowych od punktów kardynalnych). A one będą już znakomitym astrologicznym skrótem, o ile coś tam mamy (oś lub planetę). Już nawet jeden przykład obsady takiego punktu daje nam wyobrażenie o użyteczności tej nowej techniki. Chociaż na kole zodiaku robi się bardzo ciasno..

A właśnie, pochylmy się nad tym kołem, to jedyne co mamy. Wiemy też, że wszystko jest możliwe do odczytania na kole, nasze życie zawiera się w 360 stopniach. Zawsze tylko wyzwaniem dla astrologa było ujrzeć to jak najszybciej i jak najprościej. Andrew Bevan - "Klasyczna technika Punktu Wieku - najłatwiejsza i najefektywniejsza metoda prognozowania"jemu się to udało. Norweski astrolog nie jest twórcą, ale na pewno odkrywcą tej starożytnej techniki, o której sam mówi, że nie wie czy została zapomniana, czy też została celowo "ukrytą". Być może przekonam się nawet do prognozowania, skoro to takie proste... Dyrekcje wsteczne Ascendentu, powiedzmy, że koło wyobraża 60 lat naszego aktywnego życia i każdy moment tego życia jest kolejnym punktem na kole zodiaku, w kierunku ruchu zegara. Proste. A najważniejsze, że (ponoć) skuteczne. Chwała starym mistrzom, ale i ich współczesnym odkrywcom. 

.

Nie mamy też nic przeciwko tym, którzy nauki starych mistrzów bezwględnie obalają. Jeśli są w stanie to udowodnić, to dlaczego nie? Astrologiczne przedszkole mówi już, że rodzeństwo będzie w tzw. 3 domu horoskopu, tym Merkurowym. Alexander V. Schlieffen - "Nowa tożsamość - archetypy rodzinne w XXI wieku" twierdzi dzisiaj inaczej. Niech mówi, chętnie go posłuchamy, już wiemy, że wie co mówi.  Alexander V. Schlieffen przejechał się po kole zodiaku, po kolejnych ćwiartkach. W jego koncepcji rodzina generalnie umiejscowiona będzie w 2-giej ćwiartce horoskopu, tam wychowanie w rodzinie, pierwsze "społeczne" szlify osoby, najpierw w rodzinnej grupie. Trudno się z tym nie zgodzić. Rodzeństwo umiejscawia w 6-tym domu, który też przecież jest "Merkurowy", a nawet "Ceresowy". W każdym razie spod znaku Panny, a znak Panny symbolizuje porządek, uporządkowanie. Porządek w którym przyszliśmy na świat, funkcjonujemy w rodzinie, determinuje nas na zawsze i pozostaje stałym rysem. Przeniesienie rodzeństwa zasadniczo do 6-ego domu to duży wyczyn, ale może musiał dokonać tego właśnie niemiecki astrolog, Niemcy to naród, który znakomicie czuje temat porządków, podporządkowania, przyporządkowania, czyli tematykę znaku Panny i 6-ego domu.

.

.

Przyszła pora na Neptuna, większość wykładowców nim się zajmowała, a zachwytom, echom i achom nie było końca. Z kronikarskiego obowiązku odnotuję, że Neptun bezpośrednio lub pośrednio gościł już w tytułach aż 8-iu wykładów, z czego w 5-ciu został wprost nazwany:

"Neptun - fałszywe sondaże i analizy" - Sylwester Bandura,

"Tajemnice Neptuna w znaku Ryb" - Izabela Podlaska-Konkel,

"Neptun i Pluton - patroni apokalipsy i końca świata" - Piotr Gibaszewski,

 "Neptun a sztuka naśladowania i kamuflażu" -   Alexander V. Schlieffen,

"Neptunowe zmory i amory w astrologii, kosmobiologii i kosmoekologii kultury" - Leszek Weres.

Oj niemało!

A pośrednio:

"O związkach astrologii ze sztuką" - Ryszard Borowiecki.

"Niewidzialny świat energii planetarnych i subtelnych" - Maria Raczyńska,

"Mistrzowie Duchowi - horoskop jako zapis struktury procesów  świadomościowych" - Maria Pieniążek i Leon Zawadzki.

Nie mało, nie mało, nie mało...

.

A kiedy wszystko wymieszamy, wstrząśniemy, potem znowu wymieszamy, to możemy już wyciągnąć kilka przykładowych kąsków. Tak na chybił trafił. Wszystko czego dotkniemy i tak będzie niezwykłe i "nie z tego świata".

Iza Podlaska-Konkel poruszyła ciekawy problem tranzytów Neptuna w towarzystwie tranzytów innych znaczących planet: Jowisza, Saturna, Urana bądź Plutona. Przecież nie raz tak się zdarzy, że jakiś mocny tranzyt Neptuna odbędzie się w towarzystwie innych tranzytów. A Neptun lubi wymieszanie, rozpływanie, przenikanie i nie ma mowy, żeby nie odcisnął wtedy swego piętna, nie zaznaczył swojej obecności w tym tranzycie. Możemy liczyć w takiej sytuacji na "cuda" i różne dziwne rzeczy, wspaniałe rzeczy.

Jeżeli już mowa o tranzytach Neptuna, to warto powiedzieć o czym przypomnieli astrologom Maria Pieniążek i Leon Zawadzki. O tranzycie Neptuna przez gwiazdę Fomalhaut, już niebawem, na początku 5-tego stopnia znaku Ryb, do którego to stopnia Neptun nieuchronnie się przybliża. 26 marca 2013 r., 25 sierpnia 2013 r. i 27 stycznia 2014 r. tranzyt będzie dokładny.

Jedna z najpotężniejszych gwiazd, łaskawa zwykle dla artystów, będzie "wymieszana" z Neptunem, przez jakiś czas. Ale nie tylko artyści są na świecie. Zobaczymy co się okaże. Nie można nawet powiedzieć "trzymajcie się mocno", Neptuna nie sposób się uchwycić, potężnej gwiazdy stałej też złapać się nie da. Ale one na pewno się nami jakoś "zajmą". Jak? Leon Zawadzki pisze książkę o gwiazdach stałych, może tranzyt natchnie go do jej ukończenia.

.

Zobaczymy znacznie więcej wokół nas, tylko tyle i aż tyle może zrobić Neptun idący przez znak Ryb. Alexander V. Schlieffen jest o tym przekonany, mistrz naśladowania i kamuflażu (Neptun) odsłoni swoje tajemnice. Zmieni nam się "oficjalna definicja rzeczywistości", będziemy w jakiś sposób mądrzejsi niż przedtem. Żyjemy w ciekawych czasach, koniunkcja Neptuna z Saturnem i Uranem jest zjawiskiem cyklicznym, ale stosunkowo rzadkim, ta w 1989 r. zapoczątkowała nowy 700-letni cykl, w pewien sposób - nową cywilizację. Będąc na samym początku tych przemian jeszcze ich nie rozumiemy, możemy tylko zgadywać co się stanie, na czym to będzie polegało. Neptun w znaku Ryb na pewno trochę tu pomoże, dając szanse ujrzeć "niewidzialne". Dlaczego trójkoniunkcja Saturna, Urana i Neptuna w 1989 r. była tak istotna? Miała miejsce w znaku Koziorożca, ktokolwiek czymkolwiek o nią "zahaczył", może więcej wiedzieć o co chodzi (u mnie poruszyła Saturna i IC, w tym obszarze rozumiem co jest grane).

Jeszcze raz spójrzmy w koło zodiaku, tym razem w 4-tą ćwiartkę. Dom 10 - Saturn, dom 11 - Uran, dom 12 - Neptun, opiekunowie trzech kolejnych znaków zodiaku, które na kole są "ostatnie": Koziorożca, Wodnika i Ryb. Jeżeli się spotkali razem, to znaczy, że "już koniec", doszliśmy do ściany i następuje przebicie do kolejnego znaku, znaku Barana, 1- szy znak, 1-sza ćwiartka, nowa epoka. Bardzo rozciągnięte w czasie, obecnie Uran w znaku Barana, Neptun w znaku Ryb, są tylko kolejnymi krokami. Czy żyjemy na końcu starej epoki, czy na początku nowej cywilizacji? I tu i tu, powiedzą to Neptun i Uran, ale zwłaszcza Neptun, który "rozmywa" granice i umożliwia wszystkim dostosowanie. 

.


.

Alexander V. Schlieffen i "Neptunowe" zjawisko kamuflażu.

.

Ps. Co potrafi Neptun? Mogłabym na przykład sprawdzić czy jestem spokrewniona z niemieckim wykładowcą, prawdopodobnie nie, a jeżeli to bardzo głęboko. Nie jest to jednak całkiem wykluczone, a staje się możliwe do zbadania i nie budzi już tak wielkich emocji po słynnym 1989 roku. Sprawa moich "krzyżackich" przodków była bardzo mocno zakamuflowana, ale w końcu udało się do nich dotrzeć (http://lakewierzycki21.bloog.pl/id,330620249,title,Krzyzacy,index.html).

.

.

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 22 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  239 840  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Po 8 latach nauki astrologii można zacząć robić analizy, tak mi mówiono. Nie powiedziano, że po przekroczeniu tego progu nie można będzie ich nie robić... a więc nie mam wyboru. Lwi analizyastrologi...

więcej...

Po 8 latach nauki astrologii można zacząć robić analizy, tak mi mówiono. Nie powiedziano, że po przekroczeniu tego progu nie można będzie ich nie robić... a więc nie mam wyboru. Lwi analizyastrologiczne@wp.pl

schowaj...

O mnie

Statystyki

Odwiedziny: 239840
analizyastrologiczne@wp.pl

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl