Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 819 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Dzień Astrologii. I Konferencja Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego.

piątek, 20 marca 2009 15:52


Dzień 21 marca
został kilkanaście lat temu (w 1993 r.) ustanowiony - Dniem Astrologii. Astrologia to najstarszy, żywy do dzisiaj, symboliczny język, jaki stworzyła zachodnia cywilizacja. Tego typu "wyznanie" dostałam z okazji marcowego święta, na meila, z serwisu astro.com, najlepszego internetowego serwisu astrologicznego świata.
W epoce wymierania języków (tak, języki giną jak gatunki roślin i zwierząt, codziennie któryś wymiera na naszych oczach, zubażając dorobek ludzkiej cywilizacji), fenomen astrologii tym bardziej zasługuje na uwagę. Astrologia ani myśli "wymierać", wprost przeciwne, przepięknie się rozwija, a w tej chwili przeżywa renesans.
.
To rozwój internetu stworzył takie eldorado i nie jest to jedyna dziedzina, która dzięki internetowi wspaniale się rozwija. Już w tej chwili wiadomo, że posługiwanie się internetem poszerzyło możliwości ludzkiego umysłu. To samo sprzyja astrologii, więcej osób może się z łatwością astrologii  nauczyć. I tak się dzieje, nie tylko dostęp do informacji, łatwość przeprowadzania obliczeń, ale przede wszystkim bardziej wyćwiczone umysły, mamy bardziej wygimnastykowany umysł dzięki internetowi. A to sprzyja nauce astrologii, która jest skomplikowanym językiem.
Właśnie, skomplikowanym czy prostym? Tak bardzo prostym, że na tym polega jego skomplikowanie!
.
Astrologia to język, którego słownik zapisany mógłby być na pasku. Symbol i wiele jego ekwiwalencji, tak dużo jak pasek jest długi. A pasek jest nieskończenie długi, skoro to język, którym można opisać wszystko. Taka jest zresztą zasada budowy każdego języka, ma opisywać całą rzeczywistość. To "wszystko" jest tutaj podstawą, język powstał przez przyporządkowanie każdego elementu jakiejś podstawowej zasadzie.
.

Dzień Astrologii w dniu 21 marca jest oczywiście nieprzypadkowo. To astronomiczny początek wiosny, wejście Słońca do znaku Barana, wejście Słońca do ognistego i kardynalnego znaku zodiaku.
.
                               
.
Jeżeli mamy język, który opisuje wszystko, to to "wszystko" musi się kiedyś zacząć. Punktem startowym jest "zapalenie ogniska", albo iskra, albo wybuch (np. teoria wielkiego wybuchu). Albo chociaż idea, pomysł, start i rozpoczynamy!
.
.
21 marca 2009 r.  odbyła się w Warszawie I konferencja Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego. Wydarzenie, które przejdzie do historii polskiej astrologii. Niedawna akcja polskich naukowców pod hasłami "obrony rozumu" wpłynęła bardzo korzystnie na polski ruch astrologiczny. W obliczu zagrożenia nastąpiła wręcz błyskawiczna konsolidacja środowiska i na konferencję przybyli tłumnie wszyscy. Tak dosłownie, że niestety nie każdy zmieścił się w sali wykładowej, wynajętej nomen omen od PAN, czyli naukowców.
.
I rozpoczęła się "uczta". Syndrom oblężonej sali tylko sprzyjał smakowaniu smakołyków. Streścić tego co wykładano nie sposób, nawet trudno to opowiedzieć. Ale spróbujemy, sprawozdanie będzie subiektywne oczywiście.
Wśród obecnych na sali nie było laików i każdy wykładowca mógł swobodnie rozmawiać astrologicznym językiem, bez obaw czy zostanie zrozumiany. To znacznie ułatwiało zadanie prelegentom. Wadą astrologii jest tylko to, że trzeba się jej nauczyć, czyli nie każdy może z miejsca wiedzieć i rozumieć o co chodzi.
.
Mii Krogulska rozpoczęła i prowadziła całą konferencję, a na swoje wystąpienie wybrała temat o trudnych tranzytach. Tranzytem jest aktualne przejście planet po urodzeniowym horoskopie, temat jest o tyle interesujący, że tranzyty z definicji się zmieniają, a człowiek poddany działaniu określonego tranzytu nie ma na ogół świadomości, że dobra passa minie i jest to naturalnym zjawiskiem. Tak jak i zła passa kiedyś minie, co już przyjemnie usłyszeć. Bardzo wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy, nawet jak wierzą w różne mądrości ludowe i wiedzą, że fortuna kołem się toczy. Kiedy trudny tranzyt może nas w szczególności dotyczyć i jak rozpoznać z wyprzedzeniem jego przebieg - tego można było się dowiedzieć podczas wykładu. A neutralizować trudne tranzyty możemy także przez otaczanie się ludźmi (czemu idea stowarzyszena astrologicznego i w ogóle wszelkich stowarzyszeń szczególnie służy).

Iza Podlaska, pomysłodawczyni i organizatorka konferencji (i stowarzyszenia), mówiła o seksie w horoskopie. Temat-samograj, zawsze budzi ciekawość, a lektur na ten temat nie za wiele, klienci astrologów także rzadko są tutaj wylewni. Astrologia potrafi zgłębić i tę sferę życia.  Dlaczego Doda eksponuje kolana (no właśnie, kto zgadnie dlaczego?).  Jakie układy sprzyjają wybraniu najstarszego zawodu świata? Takimi tematami nie można się znudzić, w sam raz na poranny wykład przed wieloma godzinami wykładów.
Po tym wykładzie sala była rzeczywiście poruszona i mogła się rozpocząć "uczta naukowa".
.
Głos zabrał Wojciech Jóźwiak.  Należy do średniego pokolenia polskich astrologów, jako urodzony w latach 50-tych, a na konferencji było pełne spektrum wiekowe: lata 30-te - lata 80-te. Należy też do czołówki, czyli panteonu tych astrologów, którzy mają swoje szkoły, wydają książki, z wykształcenia jest biofizykiem. Dla wielu jest "number one", chociaż częściej i na panteonie obowiązuje kryterium wiekowe i wyprzedzają go tutaj: Leon Zawadzki (lata 30-te) i Leszek Weres (lata 40-te). Coś w tym jest, że astrolog im starszy tym lepszy. Doświadczenie?
.
"Kilka problemów astrologii, które potrzebują eksperymentów", tak Wojciech Jóźwiak zatytułował wykład, a przedstawił m.in. przeprowadzony przez siebie eksperyment pt."manifest grupowy". W eksperymencie utworzył grupy na zasadzie dominanty planetarnej, które opracowywały własne manifesty, ciekawe i pouczające doświadczenie.
Na ogół astrolodzy do eksperymentów się nie kwapią, rozwiązują poszczególne przypadki i nie widzą potrzeby uwiarygadniania swojej pracy szerszemu ogółowi, kto chce do nich trafi. Ale jak ktoś zechce robić eksperymenty może mieć bardzo dużo pracy, zdecydowanie jest co robić w tej dziedzinie. Zupełnie nierozpoznana, a ciekawa, jest np. biografistyka, czy ktoś badał biografie sławnych ludzi w kontekście cykli Saturna i Jowisza? Ileż więcej można by się o tych sławnych dowiedzieć!
Innym ciekawym zagadnieniem "do zbadania" jest sprawa Enneagramu. Ten system typologii  ludzi nie ma korelacji z astrologią, a w każdym razie nikomu jeszcze nie udało się tego zbadać i odkryć. Albo też udowodnić dlaczego jej nie ma. Dla astrologa-psychologa ciekawa praca czeka.
.
Wykład drugi, Jarosława Gronerta, okazał się hitem absolutnym, chociaż to astrolog z pokolenia młodszych. Temat wiodący - kwadratura Plutona i Urana w znakach kardynalnych Koziorożca i Barana. Czyli coś co nas niebawem czeka i będziemy musieli to przeżyć. Astrologia pozwala cofnąć się wstecz i podpatrzeć co w przeszłości działo się przy takich układach. W dużej mierze astrologia to komparytystyka, porównywanie, odnoszenie przeszłych do przyszłych układów. Kwadratura planet pokoleniowych w znakach jakości kardynalnej zwiastuje nieuchronne przemiany, które mogą w szczególności dotknąć te państwa, które też są "kardynalne". Pożyjemy zobaczymy, Uran wkracza do znaku Barana już w przyszłym roku.
.
Leon Zawadzki, astrolog z pokolenia lat 30-tych, był na konferencji fizycznie nieobecny, ale jego uczniowie przedstawili prezentację - "Co astrologowie zobaczyli na Ziemi Świętej".
Tutaj można ją zobaczyć:
www.sendspace.com/file/11fnr0
.
Podróże nie są astrologowi potrzebne do niczego, taka smutna trochę prawda. Ale jak już astrolog z domu wyruszy, to nikt mu nie dorówna, w czytaniu historii, w czytaniu krajobrazu, obserwowaniu ludzi. Może faktycznie astrolog jest tylko dziennikarzem, reporterem, którego profesja polega na tym, że opisuje na zlecenie komuś życie? Leon Zawadzki świetnie pisze, tutaj można było się przekonać, że równie świetnie opowiada. Niestety nie miałam przyjemności zetknąć się z nim osobiście, czego niezmiernie żałuję, trzebaby to koniecznie nadrobić.
.
Piotr Piotrowski, z wykształcenia filozof, jest przedstawicielem młodszego pokolenia astrologów (lata 70-te). Fascynuje go wiele zagadnień, także z historii astrologii, wydał już  kilka książek, generalnie dużo pisze i świetnie pisze. Jego podejście do astrologii jest jak najbardziej naukowe, temat jest zawsze ujęty kompleksowo, jak w dobrej nauce przystało. Na konferencji przedstawił "Podstawy astrologii horarnej". To szczególny dział astrologii, który fascynuje wielu, a jednocześnie budzi duże emocje. Horoskopy postawione na czas zadania pytania były szczególnie rozpowszechnione w Grecji, gdzie ludzie swojej daty urodzenia na ogól nie znali, a chcieli od astrologów informacji. Reguły interpretacji tych horoskopów są jeszcze "starożytne" i raczej nie ma potrzeby ich zmieniać. Horoskop horarny potrafi z miejsca odpowiedzieć na zadane pytanie i .. nigdy się nie myli. Jak to możliwe? "Szczególne poruszenie umysłu, w którym dusza łączy się z kosmosem", odpowiedź jest prosta, taka jest istota zadanego pytania. Ponieważ ten dział astrologii wyraźnie ociera się o wróżbiarstwo, część astrologów go odrzuca. Ale większość jest astrologią horarną zachwycona, ta dziedzina zdecydowanie ma dużą przyszłość (a jest ona najbardziej "starożytna").
.
.
Tematy na konferencji zmieniały się jak w kalejdoskopie, nie można było się nudzić, omawiam je tutaj kolejno, bo też ta kolejność była znakomita. A ile odbyliśmy podróży! Byliśmy już w Ziemi Świętej, byliśmy w starożytnej Grecji (nie mówiąc już o wykładzie Gronerta gdzie wiele razy objechaliśmy świat wokoło).
Teraz przyszła pora na Amerykę Łacińską.
.
Anna Maria Woźniak pokazała fascynujący warsztat dwóch horoskopów Ernesto Che Guevary. Dlaczego dwóch? A to jest tajemnica, ale mam nadzieję, że mogę ją tu wyjawić - Che Guevara ma dwa horoskopy! Tak po prostu, dwa horoskopy. I co najciekawsze jeden i drugi mu działa, każdy w innym nieco obszarze. Ten właściwy stosunkowo łatwo można było wychwycić, ale nie można było nie zachwycić się tym drugim. Jeden horoskop jego legendy (to data, którą oficjalnie podała matka), a drugi ten właściwy, do którego matka się przyznała, horoskop Ernesto Guevary jako człowieka.
.
Po tej podróży na drugi koniec świata, i złapaniu szerokiego oddechu, można było oddać się słuchaniu wykładu Włodzimierza Zylbertala "Słońce, Księżyc i Saturn jako planety inicjacji". Dla wielu słuchaczy, zwłaszcza tych o zacięciu filozoficznym, był to najlepszy wykład, najbardziej "głęboki". Włodzimierz Zylbertal, z wykształcenia filolog, należy do średniego pokolenia astrologów (lata 60-te), zarówno naucza astrologii, udziela porad, jak i pisze książki. Najbardziej jest chyba nauczycielem-wychowawcą, dla innych młodszych astrologów.
.
Piotra Gibaszewskiego, z wykształcenia filozofa, religioznawcę, można zaliczyć do młodszego pokolenia astrologów, jest też chyba najbardziej czynnym w kontaktach z klientem astrologiem, zawodowcem. Moim zdaniem jego wykład - "O przepowiadaniu przyszłości w astrologii" był rewelacyjny, bo pokazał "ludzką twarz astrologa" i po co naprawdę to wszystko.
A że tematyka konferencji zmieniała się jak w kalejdoskopie, to następny wykład, Wojciecha Suchomskiego, był o astrologii finansowej - "Jak zarabiać na giełdzie przy pomocy astrologii finansowej". Autorowi się udaje i chętnie się swoją wiedzą dzieli, trzeba jednak powiedzieć, że tak jak do wszystkiego trzeba mieć po prostu talent, tutaj finansowy, utalentowanych w tej dziedzinie astrologia na pewno wspomoże.
.
Kolejny wykład i znowu zupełna zmiana dekoracji - Dorota Rzepecka mówiła "o astrologii porównawczej w ujęciu kobiecym". Autorka należy do najmłodszego pokolenia (lata 80-te), z wykształcenia jest filologiem (doktorantką), bardzo obyta w literaturze światowej na tematy astrologiczne. Wychwyciła i wspaniale opisała zmiany jakie w tradycyjnych regułach interpretacji horoskopów mogła przynieść rewolucja widoczna jako jednoczesny pobyt Urana i Plutona w znaku Wagi. Inna rola kobiet w związkach i co na to tradycyjne reguły interpretacji horoskopów? Ano właśnie! Temat jest wielce dyskusyjny, bo astrologia swoich reguł najczęściej kurczowo się trzyma, a cała jest zbudowana na pewnym dualiźmie, innej roli mężczyzny i innej roli kobiety. Ale reguły te zostały przecież stworzone kiedy nie było na niebie Urana i Plutona, a nowe planety, ich odkrycie, wprowadza zmiany, zmienia nam się cywilizacja, świat się zmienia, poszerza. Jednoczesny pobyt tych dwóch planet w znaku Wagi (symbolika partnerstwa) miał pełne prawo zburzyć stare i wprowadzić nowe reguły!
Skoro już jesteśmy przy nowych planetach, to czas przedstawić kolejny wykład, Józefiny Jagodzińskiej - o planetach transplutonicznych, czyli tych zupełnie nowych. Eris, MakeMake, Haumea, są tak nowe, że astrolog jeszcze mało może o nich powiedzieć, zapoznać się z nimi astronomicznie, przedstawić mitologię, ale co dalej za wcześnie. Ich odkrycie i nazwanie to czas w którym żyjemy, dosłownie ostatnie lata.
A zatem? To my mamy przywilej pierwszych obserwacji, świat poszerza się na naszych oczach!
.
.
Każda konferencja kiedyś musi się zakończyć, wybór osoby na finał to nie lada sztuka. Jak utrzymać w napięciu salę od 9-ej rano kiedy już mija 10-ta godzina wykładów? Zadanie bardzo trudne, chyba, że jest .. Leszek Weres. Last but not least, zdecydowanie, Leszek Weres należy do panteonu polskich astrologów, i liczne publikacje i szkoła, całe rzesze "wyznawców". Na konferencji Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego był absolutną gwiazdą, on zaczął konferencję i on ją zakończył. 
A być może cała konferencja była tylko spotkaniem z autorem książki "Homo Zodiacus"? I prelegenci przed Nim się popisywali? Leszek Weres był cały czas obecny na sali i wszystkich słuchał.  Na koniec opowiedział słuchaczom o swoim życiu astrologa, swoich książkach, swojej pracy, swoich szkołach.  Wykład, a raczej opowieść Leszka Weresa trwała nie 40 minut, ale kilka godzin (mimo tych 10-ciu godzin przed tym wykładem). Nazwa "maraton" dla tej konferencji była w pełni uzasadniona. Maratony są męczące, ale z astrologią nie można się nudzić.
.
.


Pokaz slajdów z I konferencji Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego:
http://Lu-cja.fotosik.pl/albumy/607313.html

.
.



komentarze (0) | dodaj komentarz

Andżelika Borys

niedziela, 15 marca 2009 13:18



(fot. PAP / Tomasz Gzell)

Andżelika Borys
została ponownie przewodniczącą Związku Polaków na Białorusi, aż prosi się o horoskop. Urodzona 14.10.1973 r.
w Grodnie,
godzina nie jest nam znana. Kobieta już przeszła do historii, organizacja, którą kieruje nie jest uznawana, ale ma międzynarodowe wsparcie, zwłaszcza oczywiście z Polski. Andżelika studiowała
w Polsce, a potem wróciła na Białoruś. Organizacji polonijnych jest
w świecie bardzo wiele, ale Białoruś się wyróżnia, nie tak łatwo być Polakiem na Białorusi..
Kiedy tam byłam po raz pierwszy nigdy nie zapomnę pytania - "gdzie tutaj mieszkają Polacy?" i tego jakie padła na to pytanie odpowiedź - "my wsie Paljaki". Bez komentarza.
.
Jan Latos, jeden z najsłynniejszych polskich astrologów, profesor Akademii Krakowskiej, żyjący w XVI wieku, przyporządkował Białoruś, tak jak i Polskę znakowi Byka. Ale jaka to była Białoruś, w tamtym czasie? A także długo potem. Wszyscy znają "Litwo, ojczyzno moja" i wiedzą że najsłynniejszy polski wieszcz miał tutaj na myśli Białoruś, a był przecież Polakiem.
No i właśnie, z Białorusią jest kłopot, zbyt młody naród, żeby mógł mierzyć się z Polakami, słabo ukształtowane poczucie tożsamości, bardzo duże rosyjskie sympatie, to i polsko-białoruska wrogość. Zupełnie co innego niż Litwa i Ukraina, chociaż na mapie pośrodku tego szeregu. To i organizacja polonijna na Białorusi nie jest zwykłą polonijną organizacją.
.
Horoskop Andżeliki Borys:
.



Andżelika Borys jest słoneczną Wagą, Słońce w koniunkcji z Uranem, rewolucjonistka i nonkonformistka. Już na pierwszy rzut oka widać kilka elegancko połączonych konfiguracji, horoskop "chodzi". Na rysunku zaznaczone są wszystkie aspekty (połączenia kątowe) i widzimy wyraźnego Latawca, ognisty trygon MakeMake, Ceres i Chirona, ze Słońcem/Uranem na przedzie.
Widać wyraźnie także Półkrzyż, w znakach stałych, z MakeMake na wierzchołku i Księżyc-Merkury u podstawy. Już w tym momencie jest widoczne, że ta MakeMake (pamięć przodków) na wierzchołku Półkrzyża znajduje łódź ratunkową w postaci Latawca, problem pamięci przodków znajduje ujście, rozwiązanie.
Już tylko ten układ predysponowałby Andżelikę Borys do robienia tego co robi, że właściwie odnalazła swoje powołanie. Połączenia konfiguracji ostrych, problemowych (tutaj półkrzyż) z harmonijnymi (tu Latawiec), oznaczają zdolność do rozwiązywania konfliktów, czy łatwość trwania w konflikcie. 
Można też zauważyć, że dopiero po odkryciu i nazwaniu planety MakeMake, która coraz wyraźniej wygląda na "pamięć przodków", horoskop ten tak łatwo daje się odczytać, prosta piłka i mamy. Ceres także dołączyła do zestawu niedawno przecież. Teraz zdecydowanie łatwiej jest analizować horoskopy, bo każda kolejna planeta dodaje nowe aspekty, więcej piłek żeby rzucać do celu.
To samo można zobaczyć i w innych układach, ale trzeba trochę się naszukać. Zostawimy to na "innym razem" (inne konfiguracje są dobrze widoczne na rysunku, na przykład te z Saturnem i Plutonem, a także Jowiszem i Neptunem z Wenus, czy z Marsem, zwrócić warto uwagę na kilka wyraźnych Palców Bożych).
.
Co dzieje się ze znakiem Byka? Gdzie ta Polska w horoskopie Andżeliki Borys i gdzie ta Wenus, władczyni znaku Byka?
Znak Byka gości tutaj dwie bardzo ważne planety osobiste, Księżyc z którym wiążą się emocje i Marsa, który zapewnia energiczne działanie. I emocje i energię Andżelika ma "Bycze", czyli "polskie", sercem i pracą jest dla polskości.
One nie tylko są w Byku, ale na dodatek są połączone z innymi dwoma bardzo ważnymi osobistymi planetami, przy pomocy kwinkunksów, Księżyc łączy się w ten sposób ze Słońcem, a Mars z Wenus.
A kwinkunksy to naturalne rytmy (5/12), podstawowy rytm zodiaku, rytmy, którym nie można się przeciwstawić, misja. Cztery z pięciu planet stricte osobistych w horoskopie Andżeliki Borys uczestniczą w "misji". A na dodatek są ze sobą połączone, w wyraźną konfigurację. Chociaż na rysunku nie tak łatwo ją wyśledzić, to można sobie z łatwością policzyć, że Słońce z Wenus łączy się aspektem półkwadratu (45 stopni), a pomiędzy  Marsem i Księżycem mamy 1/3 tego aspektu, czyli 15 stopni.
Razem: 150+150+45+15 = 360 stopni.
I to jest chyba podstawowa konfiguracja, która opisuje horoskop Andżeliki Borys, połączenie kwinkunksów z tymi małymi ostrymi aspektami.
.
Pierwszy układ, który omawialiśmy wyżej, z MakeMake, łączył ostre aspekty uformowane w Półkrzyż, z super harmonijną konfiguracją Latawca. Tutaj jest nieco inaczej, harmonijnych w ogóle tutaj nie mamy, mamy "misję", która ma wiele problemów. Ale jest "misją", musi trwać i będzie trwać nadal. Andżelika została w to wplątana, co pokazuje horoskop i tak już pozostanie, misja to misja. Zważywszy, że ta konfiguracja angażuje planety libido (najbardziej osobiste z osobistych), może to dziać się kosztem jej osobistego życia. Kwinkunks Wenus/Neptun-Mars wchodzi w dwie konfiguracje Palców Bożych, raz na wierzchołku jest Wenus, innym razem Mars. Planety libido bardzo aktywnie uczestniczą w misji.
.
Co jeszcze? Albo co istotnego jeszcze? Wenus w koniunkcji z Neptunem oczywiście, bardzo ciekawy układ, koniunkcja jest bardzo ścisła, najbardziej ścisła koniunkcja całego horoskopu. Może ona symbolizować np. "Polskę za morzami". Chociaż Grodno jest bardzo blisko, to granica jest bardzo wyraźna, bo to granica z Białorusią.  Koniunkcja jest w znaku Strzelca, ta Wenus "za morzami" jest waleczna i jakby trochę "zagraniczna" (symbolika Jowisza), położenie w znaku Strzelca to dobra pozycja dla Wenus, taka Wenus jest mocna.
Koniunkcja z Neptunem może też opisywać idealny, nie całkiem rzeczywisty obraz Wenus, taką misję ma ta Wenus, że polskość jest tym niedościgłym marzeniem, do którego zawsze będzie się dążyć, ale nigdy się go nie dotknie, będzie zawsze "za lustrem".
Koniunkcja Wenus/Neptun jest na wierzchołku bisekstylu, bardzo harmonijnej konfiguracji. U podstawy bisekstylu jest trygon Jowisz-Pluton. A wszystko to w znakach żywiołów aktywnych, ognia i powietrza.

.

Ano właśnie, trzeba powiedzieć, że chociaż przewaga żywiołów aktywnych jest w tym horoskopie bardzo wyraźna, harmonijne konfiguracje działają w takim otoczeniu, to horoskop jest zrównoważony. Dla równowagi bowiem ostre problemowe konfiguracje, czy planety, które wchodzą w takie układy, ulokowały się w znakach pasywnych, biernych. Podejrzewamy także położenie Merkurego w punkcie wodno-ziemnym horoskopu (16 Skorpiona, na rysunku jeszcze tam nie dochodzi, ale Andżelika mogła urodzić się trochę później, kiedy już doszedł).

Harmonijna aktywność, pokazuje, że Andżelice z łatwością przychodzi aktywność, że robi to "wdzięcznie" i sił nigdy nie zabraknie do tej aktywności. Natomiast problemy mają tendencję do bycia trwałym elementem krajobrazu, że tak to ujmiemy, ich też nie zabraknie, zawsze będą problemy. W tym sensie horoskop jest zrównoważony, aktywność przyciągnie problemy.
Gdybyśmy próbowali obliczyć tzw. znak syntetyczny, tzn. jaki znak zodiaku jest dominujący w tym horoskopie po zliczeniu żywiołów i jakości, otrzymamy zdumiewający wynik - znak Lwa (i Wodnika).
W tym zrównoważonym horoskopie dyskretnie na prowadzenie wybija się bowiem jakość stała, czyli "trwanie". Zadaniem osoby z takim horoskopem jest trwanie, czy może bardziej "przetrwanie". W znaku Lwa nie ma żadnej podstawowej planety, ale jest tam MakeMake - pamięć przodków. Przetrwanie pamięci przodków. A Andżelika jest tutaj "Lwicą", czyli królową.
.
.

Objaśnienia:

Analiza uwzględnia położenie Księżyca, chociaż godzina urodzenia nie jest znana. Można powiedzieć, że swoją dotychczasową aktywnością Andżelika pokazała Słońce blisko MC, wydaje się, że mogła się urodzić tuż po południu, wykres ustawiony na południe nie jest zapewne jej rzeczywistym horoskopem. Mam nadzieję, że z tym Księżycem za bardzo się nie pomyliliśmy. Gdzie by nie był, na pewno był w Byku, czyli znaku będącym symbolem Polski i ogólnie bardzo dobrym dla Księżyca znaku. Nie mogliśmy pominąć go w analizie, bo jest tutaj bardzo istotny.
.
.
.
.
.



komentarze (0) | dodaj komentarz

Kazimierz Marcinkiewicz

wtorek, 03 marca 2009 11:33


Horoskop byłego premiera może budzić zainteresowanie, bo i sam premier budzi zainteresowanie, jako gwiazda tabloidów. A jednak sprawa jest poważna bo to przecież były premier III Rzeczpospolitej, czy zostanie z historii "wymazany"?
Na imieniny Kazimierz dostanie prezent, analizę swojego horoskopu. Godziny urodzenia nie znam, ale pokażemy mu Lilith na MC. Ostatni solariusz Marcinkiewicza ma koniunkcję Słońca z Lilith i właśnie teraz o nim jest tak głośno (solariusz = horoskop na datę powrotu Słońca do urodzeniowej pozycji). Jak ktoś ostatnio powiedział - "demonik".

Zajmiemy się urodzeniowym horoskopem:
.

.
.
Były premier ma Wenus w 16 stopniu znaku Skorpiona. W dniu w którym się urodził Wenus weszła do wodno-ziemnego punktu tego znaku (przedział 15 - 17.30., dwada Byka), mogła być też jeszcze w 15 stopniu, ale coś nam się nie wydaje.
Jowisz zaś przebywał w 17 stopniu znaku Strzelca, silny Jowisz w swoim własnym znaku i w punkcie mocno energetycznym, ognisto-powietrznym, tzw. punkcie podróżnika. 
O Wenus w Skorpionie tego nie da się powiedzieć, że jest silna, jest nawet dokładnie na odwrót, Wenus w znaku Skorpiona jest bardzo słaba, silna byłaby po opozycji, w znaku Byka.
.
Te dwa punkty są połączone, półsekstylem, 1/12, współpracują zatem ze sobą w najbardziej naturalnym rytmie (podstawowy rytm zodiaku). No i te szczególne punkty, pasywny i aktywny, jakaś aktywność zakończona skutecznym ugruntowaniem na przyszłość (jak już kilkakrotnie przy tego rodzaju połączeniach żeśmy obserwowali).
Wenus i Jowisz, to dwa benefiki, małe i wielkie szczęście, itd.
I współpracują ze sobą, czego chcieć więcej, samo szczęście i radość!
A jednak nie! Silny Jowisz jest aktywny, ale to skuteczne ugruntowanie na przyszłość, to fatalnie położona Wenus. "Coś źle" z Wenus ugruntuje się jako sława byłego premiera na przyszłość. A Wenus to symbol kobiety, symbol miłości, także symbol Polski, jako kraju spod znaku Byka.
.

A teraz Lilith, do punktu podróżnika w znaku Bliźniąt co prawda nie dotarła, ale jest dosłownie za progiem, 15 Bliźniąt. W opozycji do Jowisza i w kwinkunksie do Wenus.
Mamy już zatem cały "mechanizm": Wenus-Jowisz-Lilith, planety połączone w trójkątną konfigurację, opozycja, kwinkunks, półsekstyl, porusza cały horoskop w tym rytmie
(Lilith dla uproszczenia nazywamy tu planetą).
.
Na osobę skuteczną były premier zadatki ma, ale w jakim obszarze skuteczną już wspominaliśmy, to skuteczność w "coś źle" z Wenus, a ta Lilith jeszcze to podkreśla. Jakaś "fatalna" miłość, jakieś "szkodzenie polskim interesom", niestety.
.
Ten Kazimierz nam się nie udał, a takie dobre mamy tutaj tradycje, że przypomnę analizę horoskopu Kazimierza Wielkiego na blogu we wrześniu. Nie było tam co prawda nic o Wenus, ale możemy dopowiedzieć to tutaj, że w horoskopie Kazimierza Wielkiego Wenus była w znaku Raka, w recepcji wzajemnej z Księżycem w znaku Byka.
Ostatecznie więc lądowała w swoim znaku Byka, który zapewniał jej "dobrą sławę".
.
Kazimierz Wielki
był najwybitniejszym polskim władcą, a jego liczne przygody z kobietami sławy tej nie pomniejszyły. Ale Isabel to nie Cudka! A Kazimierz Marcinkiewicz, to nie Kazimierz Wielki, ma niestety mniej fortunny horoskop.
Co to się tak znęcać nad solenizantem, prawda? I taką "brzydką" analizę mu dedykować. Ale powiedzmy, że jest to prezent dla byłej żony byłego premiera. Wenus w horoskopie mężczyzny symbolizuje kobietę, która mu najbardziej odpowiada i jest mu niejako "przeznaczona". Marcinkiewicz ma Wenus w Skorpionie, wyraźnie widać, że pierwsza żona byłego premiera nie była dla niego odpowiednią kobietą i los wyegzekwował to w okrutny dla niej sposób.
.
.
.
.



komentarze (0) | dodaj komentarz

Luty 2009 - spis treści

niedziela, 01 marca 2009 10:05

1. Ainan Cawley.
2. Rok 2012.
3. Mikołaj Kopernik.
.


komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 22 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  239 883  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Po 8 latach nauki astrologii można zacząć robić analizy, tak mi mówiono. Nie powiedziano, że po przekroczeniu tego progu nie można będzie ich nie robić... a więc nie mam wyboru. Lwi analizyastrologi...

więcej...

Po 8 latach nauki astrologii można zacząć robić analizy, tak mi mówiono. Nie powiedziano, że po przekroczeniu tego progu nie można będzie ich nie robić... a więc nie mam wyboru. Lwi analizyastrologiczne@wp.pl

schowaj...

O mnie

Statystyki

Odwiedziny: 239883
analizyastrologiczne@wp.pl

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl